W transferze osoby po udarze z niedowładem połowiczym kluczowe są dwa cele: bezpieczeństwo podopiecznego (brak upadku, brak urazu kończyny porażonej) oraz bezpieczeństwo asystenta (minimalizacja dźwigania i szarpania).
Prawidłowa sekwencja zaczyna się od przygotowania sprzętu. Odpowiedź "Zablokować koła wózka…" jest trafna, bo unieruchomienie wózka zapobiega jego odjechaniu podczas przenoszenia ciężaru ciała. Następnie "podnieść podnóżki" ma sens, ponieważ opuszczone podnóżki często utrudniają dosunięcie stóp i kolan, zahaczają o łóżko lub blokują tor ruchu przy obrocie.
U osoby z lewostronnym niedowładem "zabezpieczyć lewą rękę przed przygnieceniem" jest ważne, bo kończyna porażona bywa gorzej kontrolowana czuciowo-ruchowo; łatwo o zakleszczenie między poręczą łóżka, oparciem wózka lub tułowiem. Końcowa część: "chwycić podopiecznego w pasie i obrócić go w stronę wózka" opisuje stabilną asekurację tułowia. Chwyt w pasie (a nie za ręce) pomaga kontrolować środek ciężkości i ogranicza ryzyko pociągnięcia za bark, co u pacjentów po udarze może sprzyjać bólowi i urazom.
Pozostałe propozycje są ryzykowne: wariant z odblokowaniem kół zwiększa szansę odsunięcia się wózka. Warianty z podtrzymywaniem za ręce mogą prowokować szarpnięcie i niekontrolowany ruch, a także nie chronią kończyny porażonej. Opcja zakładająca "postawienie podopiecznego przed wózkiem" może być nieadekwatna, jeśli pacjent nie ma bezpiecznego stania; wtedy rośnie ryzyko utraty równowagi i upadku.
Na egzaminie warto zapamiętać regułę: najpierw stabilizacja sprzętu, potem usunięcie przeszkód, ochrona strony porażonej i dopiero ruch transferu z kontrolą tułowia.