Opis wskazuje na atak, którego celem jest uniemożliwienie działania systemu/usługi przez wyczerpanie zasobów (np. pasma, liczby połączeń, mocy obliczeniowej, pamięci lub limitów aplikacji). Gdy taki atak jest prowadzony równocześnie z wielu komputerów, nazywa się go DDoS (Distributed Denial of Service), czyli rozproszonym DoS. Kluczowe są tu dwa elementy: skutek (odmowa usługi) oraz rozproszenie źródeł ruchu (wiele hostów, często w postaci botnetu).
Odpowiedź "Spoofing" jest nieprawidłowa, bo spoofing oznacza podszywanie się (fałszowanie tożsamości, np. adresu IP, MAC, DNS lub nadawcy wiadomości). Może wspierać różne ataki, ale sam w sobie nie opisuje przeciążania usługi z wielu komputerów jako głównego mechanizmu.
Odpowiedź "Brute force" jest nieprawidłowa, ponieważ brute force to metoda zgadywania haseł/kluczy przez sprawdzanie wielu kombinacji. To atak ukierunkowany na uwierzytelnianie, a nie na dostępność zasobów usługi poprzez masowy ruch.
Odpowiedź "Atak słownikowy" także jest nieprawidłowa, bo to odmiana łamania haseł, w której używa się listy popularnych słów i wariantów. Może powodować obciążenie systemu logowania, ale definicyjnie nie jest to rozproszona odmowa usługi opisana w pytaniu.
W praktyce administrator/technik teleinformatyk powinien kojarzyć DDoS z objawami typu: nagły skok liczby połączeń, nienaturalny wolumen ruchu, spadek dostępności usługi i alarmy w monitoringu. Obrona zwykle obejmuje ograniczanie ruchu (rate limiting), filtrowanie, mechanizmy anty-DDoS u operatora oraz projektowanie usług na odporność (skalowanie, limity, redundancja).