Podczas piłowania wióry metalu wbijają się w nacięcia pilnika (tzw. zapychanie). Zapchany pilnik pracuje gorzej: zamiast ciąć, zaczyna ślizgać się po materiale, może rysować obrabianą powierzchnię i wymaga większego nacisku. Dlatego po pracy trzeba usunąć zanieczyszczenia z nacięć.
Właściwym narzędziem jest "szczotka stalowa", bo jej drut skutecznie wyczesuje opiłki z rowków nacięć, przywracając zdolność skrawania. W praktyce warsztatowej używa się szczotek przeznaczonych do czyszczenia narzędzi, często w formie szczotki drucianej do pilników.
Odpowiedzi z olejem technicznym i wazeliną techniczną są mylące, bo są to środki smarne/konserwujące. Mogą ograniczać korozję, ale nie rozwiązują głównego problemu, czyli usunięcia opiłków z nacięć. Dodatkowo natłuszczona powierzchnia może ułatwiać przywieranie pyłu i drobnych cząstek do pilnika, co pogarsza czystość narzędzia.
"Zużyty brzeszczot" nie jest właściwym przyrządem do tej czynności: nie zapewnia równomiernego, bezpiecznego czyszczenia całej powierzchni roboczej, a używanie przypadkowych "skrobaków" sprzyja niekontrolowanym ruchom, zarysowaniom i obniża kulturę pracy. Na egzaminie szuka się odpowiedzi zgodnej z poprawną praktyką warsztatową, czyli użycia dedykowanego narzędzia czyszczącego.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli pytanie dotyczy "czyszczenia" pilnika, myśl o usuwaniu wiórów z nacięć (szczotkowanie), a nie o smarowaniu czy zabezpieczaniu przed korozją.