W tego typu zadaniu kluczowe jest przekształcenie opisu grupy w liczbę osób w poszczególnych "jednostkach zakwaterowania", a następnie dobranie pokoi tak, aby:
- każda podgrupa mogła być zakwaterowana logicznie (małżeństwa razem, rodziny razem),
- łączna liczba miejsc w pokojach była równa liczbie uczestników,
- nie tworzyć zbędnych nadwyżek miejsc, jeśli nie jest to potrzebne.
Najpierw rozpiszmy grupy:
- 3 małżeństwa bezdzietne = 3 pary, czyli 6 osób. Naturalnym wyborem są 3 pokoje 2-osobowe (po jednym na małżeństwo).
- 2 rodziny z jednym dzieckiem = każda rodzina ma 3 osoby, więc łącznie 6 osób. Daje to 2 pokoje 3-osobowe.
- 1 rodzina z dwojgiem dzieci = 4 osoby. To 1 pokój 4-osobowy.
- 1 kobieta z trojgiem dzieci = 4 osoby. To kolejny pokój 4-osobowy.
- 1 kobieta = 1 osoba, czyli pokój 1-osobowy.
- 1 mężczyzna = 1 osoba, czyli drugi pokój 1-osobowy.
Po zsumowaniu struktury otrzymujemy: 2 pokoje 1-osobowe, 3 pokoje 2-osobowe, 2 pokoje 3-osobowe, 2 pokoje 4-osobowe.
Warto wykonać kontrolę arytmetyczną: liczba miejsc = 2×1 + 3×2 + 2×3 + 2×4 = 2 + 6 + 6 + 8 = 22. Z kolei liczba osób w grupie: 6 (małżeństwa) + 6 (dwie rodziny 3-osobowe) + 4 (rodzina 4-osobowa) + 4 (kobieta z 3 dzieci) + 1 + 1 = 22. Zgadza się, więc struktura pokoi jest spójna.
Dlaczego pozostałe warianty bywają błędne? Najczęściej wynikają z typowych pomyłek: przypisania rodzin 3-osobowych do pokoi 2-osobowych, "zgubienia" jednej z osób samotnych, albo utworzenia zbyt wielu pokoi o większej pojemności (co zwiększa koszty lub tworzy nadmiar miejsc).
Na egzaminie pomaga metoda: najpierw rozpisz podgrupy, potem dopasuj pokój, a na końcu sprawdź sumę miejsc.