Codzienna konserwacja stołu frezarki ma zwykle dwa cele: ochronę powierzchni roboczej przed korozją oraz utrzymanie właściwych warunków pracy (łatwe czyszczenie, ograniczenie zarysowań i przywierania zabrudzeń).
W tym zastosowaniu typowo wybiera się olej maszynowy, ponieważ można go nanieść jako cienką, równomierną warstwę. Taka warstwa ogranicza dostęp wilgoci do metalu i jednocześnie nie tworzy grubej, lepkiej powłoki. To ważne na stole, na którym często odkładają się wióry i pył: zbyt lepki środek powodowałby ich przyklejanie oraz utrudniałby bieżące utrzymanie czystości.
Odpowiedź "smar plastyczny" jest typową pułapką: smary plastyczne są przydatne w wielu węzłach tarcia (np. łożyskowanie, mechanizmy osłonięte), ale na otwartej powierzchni roboczej stołu mogą zbierać zanieczyszczenia i tworzyć pastę ścierną, co sprzyja rysowaniu i pogorszeniu dokładności pracy.
"Wazelina techniczna" również jest środkiem gęstym i silnie lepko-trwałym. Może zabezpieczać przed korozją, ale w warunkach stołu frezarki (kontakt z wiórami, chłodziwem, częste przecieranie) bywa niepraktyczna: utrudnia czyszczenie i może zwiększać przywieranie brudu.
"Nafta techniczna" kojarzy się z konserwacją, bo dobrze rozpuszcza tłuszcze i pomaga usuwać zabrudzenia. To jednak przede wszystkim środek czyszczący/odtłuszczający. Po oczyszczeniu powierzchni zwykle trzeba ją zabezpieczyć środkiem konserwującym (np. olejem); sama nafta nie zapewnia tak trwałej, ochronnej warstwy jak olej.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli pytanie dotyczy codziennej konserwacji otwartej powierzchni roboczej, najczęściej poprawną logiką jest "cienka warstwa oleju" zamiast "gęsty smar" lub "rozpuszczalnik do mycia". Zawsze jednak w praktyce należy kierować się zaleceniami producenta obrabiarki i środków smarnych.