Przy demontażu łożyska położonego bardzo blisko obudowy kluczowym problemem jest brak miejsca na wsunięcie typowych szczęk oraz ryzyko oparcia narzędzia o obudowę. W takiej sytuacji dobiera się ściągacz, który potrafi chwycić element "od spodu" w minimalnej szczelinie, a następnie wywierać siłę w osi wału.
W praktyce oznacza to użycie rozwiązania z cienkimi elementami chwytającymi (np. nożowymi/segmentowymi) albo z rozdzielaczem (separatorem), który wsuwa się pomiędzy łożysko a opór (obudowę/oprawę). Dzięki temu siła jest przykładana do pierścienia łożyska, a nie do obudowy, co ogranicza:
- ryzyko wyszczerbienia krawędzi obudowy,
- zarysowanie czopa wału,
- przekoszenie łożyska i zakleszczenie podczas ściągania.
Rozwiązania "ogólnego przeznaczenia" bywają niewłaściwe, bo wymagają przestrzeni na ramiona oraz stabilnego miejsca podparcia. Jeśli narzędzie opiera się o obudowę lub chwyta łożysko zbyt płytko, łatwo o ześlizgnięcie szczęk, uszkodzenie uszczelnień, a nawet pęknięcie elementu.
Na egzaminie warto pamiętać zasadę: im mniejsza szczelina przy obudowie, tym bardziej potrzebny ściągacz do pracy w ograniczonej przestrzeni (z cienkim chwytem/rozdzielaczem), który umożliwia osiowe, równomierne ściąganie.