W pierwszej pomocy kluczowa jest kolejność podstawowych kroków, bo wpływa na bezpieczeństwo ratownika i skuteczność działań. Najpierw wykonuje się zabezpieczenie miejsca zdarzenia, czyli ocenę zagrożeń i takie ustawienie siebie oraz poszkodowanego, by nie doszło do kolejnych obrażeń (np. ruch uliczny, ogień, prąd, ostre przedmioty). Zasada jest prosta: ratownik nie może stać się kolejną ofiarą.
Dopiero gdy miejsce jest bezpieczne, przechodzi się do oceny stanu poszkodowanego. Chodzi o szybkie rozpoznanie, czy osoba jest przytomna, czy oddycha oraz czy widać istotne obrażenia. Taka wstępna ocena pozwala podjąć właściwe decyzje: czy sytuacja jest bezpośrednim zagrożeniem życia i jakie czynności będą potrzebne w kolejnych etapach (np. udrożnienie dróg oddechowych, RKO, tamowanie krwotoku).
Następnie następuje wezwanie pomocy (numer 112) i przekazanie informacji: lokalizacja, co się stało, liczba poszkodowanych oraz ich stan. W praktyce ocena stanu i wezwanie pomocy mogą częściowo zachodzić równolegle, jeśli jest więcej osób na miejscu (jedna ocenia, druga dzwoni), ale zawsze po zapewnieniu bezpieczeństwa.
Dlaczego pozostałe sekwencje są błędne? Gdy "wezwanie pomocy" jest przed zabezpieczeniem miejsca, ratownik może zostać narażony na zagrożenia jeszcze zanim nawiąże kontakt z dyspozytorem. Gdy "ocena stanu poszkodowanego" jest przed zabezpieczeniem miejsca, istnieje ryzyko wejścia w strefę niebezpieczną. Gdy wezwanie pomocy jest przed oceną stanu, dyspozytor może dostać niepełne informacje i trudniej dobrać pilność oraz instrukcje. Na egzaminie warto zapamiętać regułę: najpierw bezpieczeństwo, potem ocena, na końcu wezwanie (a następnie działania szczegółowe zależne od stanu poszkodowanego).