Pytanie dotyczy sprawdzenia, ile miejsca na dysku zostało przydzielone (czyli jaki limit/kwota) użytkownikowi w systemie Linux. Do tego służą narzędzia systemu kwot dyskowych (quota), a nie narzędzia mierzące bieżące zużycie katalogu lub wolne miejsce na partycji.
Poprawne jest użycie polecenia sudo quota -v user3, ponieważ quota wyświetla informacje o limitach (soft/hard) oraz aktualnym wykorzystaniu w ramach kwot dla konkretnego użytkownika. Opcja -v w typowych implementacjach służy do bardziej szczegółowego (szerszego) raportowania, co jest zgodne z intencją "sprawdzenia przydziału".
Dlaczego pozostałe polecenia nie spełniają celu?
- repquota jest narzędziem raportowym dla kwot, ale jego typowe użycie dotyczy systemu plików (np. montowania/partycji), a nie katalogu konkretnego użytkownika jako argumentu. Wskazanie ścieżki
/home/user3
nie jest równoważne wskazaniu systemu plików z włączonym quota, więc taka forma może wprowadzać w błąd. - du -sh /home/user3 pokazuje, ile danych aktualnie zajmuje katalog domowy użytkownika (zużycie), a nie jaki ma on przydzielony limit. Użytkownik może mieć limit większy lub mniejszy niż aktualne użycie.
- df -h /home/user3 pokazuje wolne i zajęte miejsce na systemie plików, na którym znajduje się dany katalog. To informacja o zasobie globalnym (partycji/montowaniu), a nie o limicie per-użytkownik.
W praktyce administrator, gdy słyszy "przydzielone miejsce użytkownikowi", powinien skojarzyć to z mechanizmem quota. Natomiast gdy pytanie brzmiałoby "ile zajmuje katalog użytkownika", wtedy właściwe byłoby du, a gdy "ile wolnego miejsca jest na partycji", właściwe byłoby df.