W routingu statycznym wpisy w tablicy routingu są dodawane ręcznie przez administratora. Oznacza to, że router nie prowadzi wymiany informacji o trasach z sąsiadami i nie posiada mechanizmu automatycznej rekonwergencji typowego dla protokołów dynamicznych (np. takich, które wykrywają zmianę topologii i wyznaczają nową ścieżkę).
Gdy nastąpi fizyczne uszkodzenie łącza między routerami (np. przerwanie kabla, awaria medium, problem po stronie operatora), interfejs lub sąsiedztwo staje się niedostępne, a ruch nie może przejść dotychczasową drogą. Sama obecność routingu statycznego nie zapewnia automatycznego przełączenia na inną trasę. Dlatego poprawnym działaniem jest skonfigurowanie alternatywnej trasy, jeżeli taka istnieje (np. zapasowe łącze i odpowiedni wpis statyczny, ewentualnie trasa "o wyższej metryce/odległości administracyjnej" aktywująca się po zniknięciu trasy podstawowej).
Odpowiedź "wyłączyć rutery z zasilania" jest błędna, bo odłączenie zasilania nie naprawia uszkodzenia łącza i dodatkowo powoduje przerwę w działaniu usług oraz ryzyko wydłużenia niedostępności. Odpowiedź "zresetować rutery" jest nietrafna, ponieważ restart zwykle nie usuwa przyczyny fizycznej awarii; może też skasować stan sesji i pogorszyć dostępność. Odpowiedź "nie wykonywać żadnych czynności, ponieważ rutery zestawią alternatywną trasę" wynika z pomylenia statycznego i dynamicznego routingu: przy statycznym trasowaniu nic nie "zestawia się" samo, jeśli wcześniej nie przygotowano zapasowej konfiguracji.
W praktyce warto projektować sieć tak, aby alternatywna ścieżka była przetestowana (failover), a monitoring szybko wykrywał spadek łącza. Dzięki temu reakcja administratora sprowadza się do aktywacji lub weryfikacji wcześniej przygotowanych tras zapasowych.