W układzie chłodzenia silnika ważne jest nie tylko to, jaką aktualną temperaturę ma płyn, ale przede wszystkim, czy zapewnia on odpowiednią ochronę przed zamarzaniem w niskich temperaturach otoczenia. "Temperatura zamarzania" (często nazywana też temperaturą krzepnięcia) zależy głównie od stężenia składników płynu chłodzącego, najczęściej na bazie glikolu.
W praktyce warsztatowej do szybkiej oceny tej właściwości stosuje się refraktometr do płynów chłodniczych. Refraktometr nie mierzy "temperatury" bezpośrednio, tylko wykorzystuje zmianę współczynnika załamania światła w cieczy, który koreluje ze stężeniem roztworu. Na tej podstawie skala przyrządu podaje wartość temperatury zamarzania lub odpowiadające jej stężenie.
Typowe błędne wybory w takich pytaniach wynikają z intuicji:
- Termometr pokaże jedynie, ile płyn ma stopni w chwili pomiaru (np. 20°C), ale nie odpowie, czy zamarznie przy -20°C.
- Przyrządy do gęstości (np. areometr/hydrometr) bywają kojarzone z kontrolą cieczy, lecz nie zawsze są właściwe dla każdego typu płynu chłodniczego i nie muszą dawać jednoznacznego wyniku w skali "temperatura zamarzania".
- Testery "chemiczne" mogą służyć do innych cech (np. zanieczyszczenia, obecność spalin), ale to nie jest bezpośredni pomiar punktu krzepnięcia.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: gdy pytanie dotyczy temperatury zamarzania płynu chłodzącego, chodzi o przyrząd do oceny parametrów roztworu (najczęściej refraktometr), a nie o pomiar temperatury roboczej.