W układzie trójfazowym trójprzewodowym (bez przewodu neutralnego) całkowitą moc czynną odbiornika można wyznaczyć standardowo metodą dwóch watomierzy, nazywaną układem Arona. Zasada jest prosta: nie mierzymy mocy każdej fazy osobno, tylko tak dobieramy napięcia i prądy watomierzy, aby suma ich wskazań dawała moc całkowitą.
W poprawnym połączeniu:
- cewka prądowa pierwszego watomierza jest włączona szeregowo w jedną linię (np. L1),
- cewka prądowa drugiego watomierza jest włączona szeregowo w inną linię (np. L3),
- obie cewki napięciowe są podłączone między "swoją" linię a tę samą trzecią linię (np. L2 jako wspólny punkt odniesienia napięć).
Dzięki temu pierwszy watomierz pracuje z napięciem międzyprzewodowym (np. U12) i prądem (np. I1), a drugi z napięciem (np. U32) i prądem (np. I3). Całkowita moc czynna jest wtedy równa sumie algebraicznej wskazań: P = P1 + P2. To działa zarówno dla obciążenia symetrycznego, jak i niesymetrycznego. Dodatkowo przy małym cosφ (w przybliżeniu poniżej 0,5) jeden z watomierzy może wskazywać wartość ujemną, ale nadal sumowanie daje moc całkowitą.
Dlaczego pozostałe schematy są błędne? Typowe niepoprawności to:
- podłączenie cewek napięciowych do różnych faz odniesienia (brak jednego wspólnego punktu),
- zestawienie napięć między innymi parami przewodów, które nie spełnia warunku metody Arona,
- połączenia sugerujące pomiar w układzie czteroprzewodowym lub "mieszające" fazy w sposób, który nie daje poprawnej sumy mocy.
Na egzaminie warto sprawdzać dwa kryteria naraz: (1) cewki prądowe są w dwóch liniach, (2) obie cewki napięciowe są odniesione do tej samej trzeciej linii. Spełnienie tych warunków identyfikuje układ Arona.