Założenie technologiczne mówi, że mazut kierowany do kolumny próżniowej ma mieć 400–415°C. Pomiar kontrolny wykazał 380°C, czyli odchyłkę "w dół". Taki wynik oznacza, że w aktualnych warunkach układ podgrzewania przekazuje do mazutu zbyt mało ciepła (zbyt mała moc grzewcza albo zbyt mała różnica temperatur).
O ilości ciepła przekazywanego w wymienniku/podgrzewaczu decydują m.in.:
- temperatura czynnika grzewczego (im wyższa, tym większa siła napędowa wymiany ciepła),
- natężenie przepływu czynnika grzewczego (zwykle większy przepływ poprawia warunki wymiany ciepła i pozwala dostarczyć większą moc),
- warunki pracy aparatu (zabrudzenie powierzchni, nastawy regulacji),
- parametry strumienia mazutu (przepływ, lepkość, ciepło właściwe).
Dlatego odpowiedź "Zwiększyć natężenie przepływu czynnika grzewczego przy jednoczesnym podniesieniu jego temperatury." jest właściwa: oba działania zwiększają dopływ ciepła i prowadzą do wzrostu temperatury mazutu do wymaganego zakresu.
Pozostałe propozycje są błędne, bo zmniejszają zdolność ogrzewania:
- "Zwiększyć natężenie przepływu … przy jednoczesnym obniżeniu jego temperatury." – podniesienie przepływu może nie skompensować spadku temperatury czynnika; dodatkowo obniżenie temperatury zmniejsza różnicę temperatur, więc zwykle pogarsza efekt grzania.
- "Zmniejszyć natężenie przepływu … przy jednoczesnym obniżeniu jego temperatury." – oba kierunki zmian obniżają dopływ ciepła, więc temperatura mazutu spadłaby jeszcze bardziej.
- "Zmniejszyć natężenie przepływu … przy jednoczesnym utrzymaniu jego temperatury." – przy niezmienionej temperaturze czynnika mniejszy przepływ zwykle oznacza mniejszą moc grzewczą, więc nie usuwa przyczyny zbyt niskiej temperatury mazutu.
W praktyce operator po takim wyniku pomiaru zwykle weryfikuje też przyczyny pomocnicze (np. zabrudzenie wymiennika, błędy pomiaru, zmiany wydajności), ale jako działanie bezpośrednie na parametr procesu najwłaściwsze jest zwiększenie intensywności ogrzewania.