Mięso świń (oraz m.in. dzików) może stanowić źródło włośnicy – choroby pasożytniczej wywoływanej przez nicienie z rodzaju Trichinella. Kluczowe jest to, że inwazyjne formy pasożyta (larwy) lokalizują się w mięśniach. Dlatego w praktyce bezpieczeństwa żywności badanie dotyczy właśnie wykrycia obecności włośni w próbce mięsa pobranej z odpowiednich mięśni (często wskazuje się przeponę jako istotne miejsce diagnostyczne).
Odpowiedź "włośnicy" jest właściwa, bo badanie ma chronić konsumenta przed zoonozą przenoszoną drogą pokarmową. Wynik ma znaczenie bezpośrednio dla decyzji, czy mięso może zostać bezpiecznie spożyte lub przerobione w gospodarstwie domowym.
Dlaczego pozostałe propozycje są nieprawidłowe?
- "BSE" – klasycznie kojarzy się z bydłem; w kontekście świń nie jest typowym, rutynowym kierunkiem badania mięsa z uboju na użytek własny.
- "różycy" – to choroba bakteryjna świń, istotna klinicznie w stadzie, ale nie jest standardowym celem obowiązkowego badania mięsa z uboju na użytek własny w takim ujęciu jak włośnica.
- "ASF" – afrykański pomór świń jest chorobą wirusową o ogromnym znaczeniu epizootycznym i gospodarczym (zwalczanie, bioasekuracja), jednak nie jest to kierunek "badania mięsa" w rozumieniu zabezpieczenia konsumenta przed włośnicą.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w pytaniu pojawia się "mięso świń" i "ubój na użytek własny", najczęściej chodzi o rozpoznanie, że obowiązkowe badanie dotyczy pasożyta w mięśniach, a nie chorób wirusowych stad czy problemów stricte klinicznych.