W połączeniach gwintowych najczęściej obserwuje się ubytki i naloty korozyjne powstające bezpośrednio na odsłoniętej powierzchni metalu. Taki obraz (ubytki na bokach i wierzchołkach zwojów, chropowacenie, ogniska rdzy) odpowiada zjawisku określanemu jako korozja powierzchniowa, ponieważ postępuje ona od zewnętrznej warstwy materiału i jest widoczna "gołym okiem" na elementach takich jak śruba czy nakrętka.
Odpowiedź "naprężeniowej" jest myląca, bo korozja naprężeniowa jest kojarzona z rozwojem pęknięć w materiale przy jednoczesnym działaniu środowiska korozyjnego i naprężeń (np. resztkowych lub eksploatacyjnych). Jej typowym skutkiem są pęknięcia, a nie równomierne/ogniskowe "zjadanie" powierzchni gwintu jako podstawowy objaw.
Określenie "wewnętrznej" nie jest standardowym, jednoznacznym typem korozji opisującym mechanizm uszkodzenia gwintu w klasyfikacjach spotykanych w dydaktyce zawodowej. W praktyce mówi się raczej o miejscu występowania (np. szczelinowa w szczelinach), a nie o "korozji wewnętrznej" jako odrębnym rodzaju.
"Międzykrystalicznej" dotyczy procesu postępującego wzdłuż granic ziaren w strukturze metalu. Skutki mogą być bardzo groźne, ale rozpoznanie wymaga zwykle badań i charakterystycznych objawów materiałowych; nie sprowadza się do typowych, powierzchniowych ubytków na gwincie widocznych jak przy klasycznej korozji na wierzchu.
- Wskazówka egzaminacyjna: jeśli na rysunku widać głównie nalot, wżery i ubytki na dostępnej powierzchni elementu, najpierw rozważ korozję powierzchniową.
- Praktyka warsztatowa: ograniczanie takiego zużycia to m.in. czyszczenie, właściwe smarowanie, zabezpieczenia powłokowe oraz dobór materiału/klasy śruby do środowiska pracy.