Nadopiekuńcza postawa polega m.in. na częstym wyręczaniu dziecka, nadmiernym kontrolowaniu i ograniczaniu aktywności "na wszelki wypadek". W wieku około 3 lat dziecko intensywnie rozwija autonomię: chce próbować, decydować, wykonywać proste czynności samo (ubieranie, jedzenie, wybór zabaw, sprzątanie po zabawie w podstawowym zakresie). Gdy dorosły stale przejmuje zadania i nie pozwala na próby, dziecko traci doświadczenia budujące poczucie sprawstwa, a to sprzyja deprywacji potrzeby samodzielności.
Niepełnosprawność ruchowa nie zmienia samej potrzeby autonomii, ale wymaga mądrego wsparcia: dostosowania warunków, czasu i poziomu pomocy tak, aby dziecko mogło być jak najbardziej samodzielne w swoich możliwościach. Zbyt duża ochrona może utrwalać bierność, wycofanie, lęk przed podejmowaniem prób oraz zależność od dorosłych.
- "przynależności" – potrzeba bycia częścią grupy i relacji jest ważna, ale nadopiekuńczość nie musi jej bezpośrednio pozbawiać; częściej ogranicza samodzielne działanie niż samo poczucie bycia kochanym lub akceptowanym.
- "miłości" – nadopiekuńczość bywa wręcz mylona z nadmiarem troski; problemem nie jest brak uczuć, tylko sposób ich realizowania (wyręczanie zamiast wspierania).
- "bezpieczeństwa" – dorosły nadopiekuńczy zwykle wzmacnia bezpieczeństwo, choć może robić to kosztem autonomii. Deprywacja dotyczy tu raczej okazji do samodzielnego uczenia się i działania, nie braku ochrony.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w pytaniu pojawia się nadopiekuńczość, kluczowe jest pytanie: "czego dziecko nie może ćwiczyć przez wyręczanie?". Najczęściej odpowiedź dotyczy samodzielności, sprawczości i autonomii.