Informacja o ogłoszeniu stanu zagrożenia (w tym zagrożenia sejsmicznego) działa na rynek turystyczny przede wszystkim przez wzrost postrzeganego ryzyka. Turyści i organizatorzy wyjazdów biorą pod uwagę bezpieczeństwo, możliwość zakłóceń transportu, ewakuacji oraz niepewność co do realizacji usług. To zwykle prowadzi do spadku popytu na noclegi w destynacjach kojarzonych z obszarem zagrożenia lub położonych w jego pobliżu.
Dlatego poprawne jest stwierdzenie: "zmniejszenie zainteresowania usługami hotelarskimi w Turcji". W praktyce hotelarskiej przekłada się to na mniejszą liczbę zapytań, spadek rezerwacji, większą liczbę anulacji oraz presję na obniżki cen lub wprowadzanie elastycznych warunków rezygnacji.
Pozostałe odpowiedzi są nietrafne, bo opisują skutki, które nie wynikają z takiego komunikatu:
- "zwiększenie liczby miejsc noclegowych w Izraelu" – komunikat o zagrożeniu nie powoduje nagłego wzrostu podaży bazy noclegowej; zmiany podaży wymagają inwestycji i czasu.
- "wzrost zainteresowania usługami hotelarskimi w Arabii Saudyjskiej" – możliwe są przesunięcia popytu między kierunkami, ale bez dodatkowego kontekstu nie da się uzasadnić jednoznacznie wzrostu akurat tam; sam fakt zagrożenia raczej osłabia popyt w regionie.
- "spadek liczby obiektów noclegowych w Republice Południowej Afryki" – to państwo jest geograficznie odległe, a dodatkowo liczba obiektów nie zmienia się bezpośrednio od pojedynczego komunikatu; krótkoterminowo zmienia się raczej obłożenie, nie liczba hoteli.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w odpowiedziach mieszają się kategorie popytu (zainteresowanie usługami) i podaży (liczba miejsc/obiektów), zwykle właściwa reakcja na komunikat kryzysowy dotyczy najpierw popytu, a dopiero w dłuższym okresie może wpływać na podaż.