W papierach powlekanych kluczowe są dwa niezależne (choć czasem mylone) efekty optyczne: białość i połysk. Białość zależy głównie od zdolności warstwy do silnego, równomiernego odbijania światła w zakresie widzialnym oraz od "czystości" barwy pigmentu. Połysk natomiast jest w dużej mierze skutkiem gładkości i jednorodności mikrogeometrii powierzchni: im bardziej równa powierzchnia, tym większy udział odbicia kierunkowego (lustrzanego) i wyższy połysk.
Jeżeli w mieszance powlekającej zastosowano węglan wapnia o ziarnach kulistych, które tworzą nierówną strukturę powierzchni, to taka topografia sprzyja odbiciu rozproszonemu. Światło nie odbija się "jak od lustra", tylko ulega rozproszeniu w wielu kierunkach, co praktycznie odbieramy jako niski połysk. Jednocześnie węglan wapnia jest pigmentem o wysokiej jasności, więc warstwa powlekająca zwykle poprawia wysoką białość papieru.
Dlaczego pozostałe zestawy cech są nieprawidłowe?
- "Niski połysk i niska białość" – niski połysk może wynikać z nierówności, ale przy jasnym pigmencie (węglan wapnia) oczekuje się raczej poprawy białości niż jej obniżenia.
- "Wysoki połysk i niska białość" – wysoki połysk wymaga bardzo gładkiej, wyrównanej powierzchni; opis w pytaniu wskazuje na strukturę nierówną, więc to się ze sobą nie zgadza. Dodatkowo niski poziom białości nie pasuje do roli węglanu wapnia jako jasnego pigmentu.
- "Wysoki połysk i wysoka białość" – wysoka białość jest możliwa, ale wysoki połysk kłóci się z warunkiem "nierównej struktury powierzchni". To typowa pułapka: skojarzenie "powlekany = błyszczący" nie zawsze jest prawdziwe.
W praktyce, aby podnieść połysk, dąży się do wygładzenia powłoki (np. doborem pigmentu, lepiszcza i procesem wykończenia), a sam dobór jasnego pigmentu nie gwarantuje wysokiego połysku.