Przy czerwonym winie kluczowe jest, by nie podnosić temperatury na początku, ponieważ barwniki (m.in. antocyjany) mogą silniej wiązać się z włóknami i plama staje się trudniejsza do usunięcia. Dlatego poprawna procedura zaczyna się od spłukania zimną wodą – celem jest jak najszybsze rozcieńczenie i wypłukanie płynu zanim wniknie głęboko w strukturę tkaniny.
Następnie sól działa jako środek absorbujący: ogranicza rozlewanie się zabrudzenia i "wyciąga" część wilgoci wraz z barwnikiem. Kolejny krok, czyli woda utleniona, jest sensowny wyłącznie przy białej bawełnie – to utleniacz, który może rozjaśniać/odbarwiać materiały barwione, więc przy tkaninach kolorowych należałoby zastosować łagodniejsze metody lub wykonać próbę w niewidocznym miejscu.
Końcowe przepłukanie alkoholem może pomóc w usunięciu resztek zanieczyszczeń i barwnika, ale powinno być etapem domykającym po wypłukaniu i wstępnym odplamieniu, a nie pierwszym działaniem.
Pozostałe propozycje są błędne lub ryzykowne:
- Metoda z gorącą wodą oraz pozostawieniem do wyschnięcia sprzyja utrwaleniu barwnika i "zamknięciu" plamy w włóknach.
- Wcieranie pasty i prasowanie bez usunięcia plamy to typowy błąd – ciepło może utrwalić zabrudzenie, a docisk rozprowadza je na większej powierzchni.
- Benzyna i gorące płukanie są nieadekwatne do barwników wina oraz mogą uszkadzać wykończenia tkaniny; dodatkowo suszenie gorącym powietrzem utrwala ślad.
W praktyce krawieckiej liczy się nie tylko "czy zejdzie", ale też czy nie zniszczymy wyrobu. Zawsze warto działać szybko, nie trzeć agresywnie i dopasować środek do rodzaju włókna oraz koloru tkaniny.