W praktyce ogrodniczej za korzystny termin zakładania plantacji porzeczek i malin często przyjmuje się jesień. W tym okresie gleba bywa naturalnie bardziej wilgotna, a temperatury są niższe niż latem, co zmniejsza stres roślin i sprzyja rozpoczęciu procesu ukorzeniania. Dzięki temu sadzonki mogą wejść w kolejny sezon z lepiej rozwiniętym systemem korzeniowym, co ułatwia start wegetacji.
Odpowiedź "latem" jest niekorzystna w typowych warunkach, ponieważ wysokie temperatury i częste niedobory wody zwiększają ryzyko przesuszenia bryły korzeniowej oraz zamierania młodych roślin. Letnie sadzenie wymaga zwykle intensywnego nawadniania i osłaniania, a mimo tego obarczone jest większym ryzykiem niepowodzenia.
Odpowiedź "późną wiosną" również bywa gorsza, bo rośliny szybko wchodzą w okres intensywnego wzrostu części nadziemnej, a system korzeniowy może nie nadążać z rozbudową. To zwiększa wrażliwość na suszę i wymusza dodatkowe zabiegi (nawadnianie, ograniczenie zachwaszczenia, ściółkowanie).
Odpowiedź "wczesną wiosną" w praktyce bywa możliwa, ale często jest traktowana jako termin alternatywny. Wymaga dobrych warunków glebowych (brak nadmiernego uwilgotnienia i możliwość wjazdu w pole), a rośliny mają mniej czasu na wytworzenie korzeni przed ruszeniem wegetacji. Dlatego w ujęciu ogólnym jesień jest typowym wyborem jako termin najbardziej sprzyjający przyjęciu się nasadzeń.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli pytanie brzmi ogólnie "kiedy najlepiej zakładać", najczęściej chodzi o termin minimalizujący stres wodny i termiczny oraz dający czas na ukorzenianie, czyli jesień.