Zabrudzony akumulator to nie tylko kwestia estetyki. Warstwa brudu, kurzu, osadów i wilgoci może tworzyć na obudowie (zwłaszcza w okolicy biegunów) przewodzącą ścieżkę, która sprzyja prądom upływu. To przyspiesza samorozładowanie i w praktyce zmniejsza "rezerwę energii" dostępną do uruchomienia silnika.
Dodatkowo zabrudzenia często idą w parze z korozją klem i pogorszeniem jakości połączeń (większa rezystancja styku). Podczas rozruchu rozrusznik pobiera bardzo duży prąd, więc nawet niewielki wzrost oporu na połączeniach powoduje zauważalny spadek napięcia. Objawem jest wolniejsze kręcenie rozrusznikiem, "przygasanie" kontrolek lub brak możliwości uruchomienia, mimo że akumulator nie jest całkowicie zużyty.
Stwierdzenie "Brudny akumulator może powodować problemy z rozruchem silnika." jest więc uzasadnione typowymi mechanizmami elektrycznymi: upływem prądu oraz spadkiem napięcia na skorodowanych/zaśniedziałych połączeniach.
Pozostałe propozycje są nieadekwatne: "przegrzewanie się silnika" dotyczy głównie układu chłodzenia, a nie stanu obudowy akumulatora; "brud nie ma wpływu" ignoruje realne zjawiska upływu i korozji; "uszkodzenie układu kierowniczego" nie wynika bezpośrednio z zabrudzenia akumulatora (to inny układ i inne typowe przyczyny awarii).
W praktyce warsztatowej warto: oczyścić obudowę, sprawdzić i oczyścić klemy, skontrolować dokręcenie oraz ocenić, czy nie ma śladów wycieku elektrolitu lub nadmiernego utlenienia połączeń.