Metoda światłocienia (konturowanie) polega na optycznym modelowaniu rysów twarzy za pomocą kontrastu: jasne partie wydają się bliższe, bardziej wypukłe i zauważalne, natomiast ciemne sprawiają wrażenie cofniętych oraz węższych. W korekcie nosa kluczowe jest, aby "zabrać" to, co jest zbyt szerokie, i podkreślić wąską, centralną oś.
Przy zbyt szerokim nosie celem jest jego optyczne zwężenie. Dlatego na grzbiet nosa (część centralną od nasady do koniuszka) nakłada się jaśniejszy produkt w wąskiej, prostej linii. Taka jasna oś porządkuje kształt nosa i daje wrażenie smuklejszej struktury. Jednocześnie boki nosa przyciemnia się ciemniejszym odcieniem (np. bronzerem lub ciemniejszym podkładem), ponieważ cień optycznie cofa i zmniejsza tę część, przez co szerokość staje się mniej widoczna.
Dlaczego pozostałe propozycje są błędne?
- Rozjaśnienie boków i przyciemnienie grzbietu działa odwrotnie niż potrzeba: jasne boki wizualnie poszerzają nos, a przyciemniony środek "gubi" smukłą oś, co często daje wrażenie cięższego kształtu.
- Przyciemnienie koniuszka może być elementem korekty w niektórych typach nosa (np. gdy koniuszek jest zbyt wydatny), ale samo w sobie nie rozwiązuje problemu nadmiernej szerokości skrzydełek/boków.
- Przyciemnienie całego nosa jest zbyt ogólne i zwykle daje nienaturalny efekt "plamy"; dodatkowo bez rozświetlonej osi nie uzyskuje się czytelnego zwężenia.
W praktyce ważne jest dokładne rozcieranie granic (blend), bo ostre linie konturu wyglądają sztucznie. Należy też pilnować, by jasna linia na grzbiecie była naprawdę wąska—zbyt szeroka może ponownie optycznie poszerzyć nos.