W zbiorze zbóż wyległych kluczowe jest stabilne podanie masy do zespołu tnącego i dalej do przenośnika pochyłego. Metoda "pod włos" oznacza w praktyce pracę w taki sposób, że rośliny są podejmowane w kierunku przeciwnym do ich ułożenia, co zwiększa opory i podatność łanu na popychanie.
Odpowiedź "mniejsza" jest poprawna, ponieważ gdy prędkość obwodowa listew nagarniacza jest zbyt duża względem prędkości jazdy, nagarniacz nie "zbiera" łanu, tylko zaczyna go przepychać przed hederem. Skutki to m.in.:
- większe osypywanie kłosów (straty ziarna),
- nieregularne podawanie masy (skoki obciążenia),
- ryzyko gromadzenia materiału przed kosą i zapychania,
- pogorszenie jakości cięcia, bo rośliny nie są właściwie podparte.
Odpowiedź "równa" jest typową intuicją z łanu stojącego, gdzie czasem dąży się do neutralnej relacji prędkości, ale przy wyległym zbożu łatwiej wtedy o popychanie zamiast podbierania. Odpowiedzi "większa o 20%" i "większa o 40%" sugerują celowe przyspieszanie nagarniacza. Taki wybór może pasować do innych warunków (np. potrzeba aktywnego wprowadzania masy), jednak w scenariuszu "pod włos" zwiększa agresywność kontaktu z łanem i zwykle pogarsza podawanie oraz zwiększa straty.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: im trudniejszy, wyległy łan i większe ryzyko popychania, tym ostrożniej dobieraj nagarniacz – bardziej "prowadzi" materiał niż go "bije". Konkretne wartości zależą od konstrukcji hedera i stanu roślin, ale kierunek zależności w pytaniu jest jakościowy.