W izolacji przeciwwilgociowej z papy kluczowe jest, aby połączenia między pasami nie tworzyły łatwej drogi przenikania wilgoci. Dlatego stosuje się łączenie na zakład – zakład zapewnia większą szczelność i ciągłość warstwy niż ułożenie "na styk", gdzie granica dwóch pasów jest szczególnie wrażliwa na rozszczelnienie.
Gdy izolacja jest wykonywana w więcej niż jednej warstwie, równie ważna staje się zasada przesunięcia zakładów w kolejnych warstwach. Jeśli zakłady (lub styki) pokrywałyby się w tym samym miejscu, powstałaby pionowa, powtarzająca się linia połączeń. Taka "ciągła linia" zwiększa ryzyko, że lokalna wada (np. niedoklejenie, uszkodzenie, pęcherz, zabrudzenie) przejdzie przez wszystkie warstwy i umożliwi migrację wilgoci.
Odpowiedź "łączonych na zakład, a zakłady w kolejnych warstwach muszą być przesunięte względem siebie" opisuje poprawną praktykę wykonawczą: zakład zapewnia szczelność połączenia, a przesunięcie zakładów rozprasza miejsca potencjalnych nieszczelności.
Pozostałe warianty są błędne z powodów praktycznych:
- Brak przesunięcia zakładów – zwiększa ryzyko przecieku wzdłuż powtarzającej się linii połączeń.
- Ułożenie na styk – jest mniej odporne na błędy wykonawcze i ruchy podłoża; w izolacjach przeciwwilgociowych typowo dąży się do eliminowania "otwartych" styków.
- Przesunięcie styków przy ułożeniu na styk poprawia sytuację, ale nadal pozostaje technologia mniej szczelna niż układ na zakład.
W praktyce na budowie warto kontrolować: szerokość i jakość zakładu, czystość podłoża w strefie łączenia, brak fałd i pęcherzy oraz to, czy linie zakładów w kolejnych warstwach rzeczywiście nie pokrywają się.