W środowisku, w którym na jednym komputerze ma działać wiele maszyn wirtualnych jednocześnie, podstawowym ograniczeniem bywa moc obliczeniowa CPU. Każda maszyna wirtualna dostaje przydział vCPU, a hipernadzorca planuje ich wykonanie na fizycznych rdzeniach. Im więcej rdzeni procesora (i odpowiednia architektura), tym łatwiej utrzymać równoległość pracy kilku systemów bez ciągłego "czekania" na czas procesora.
Odpowiedź "liczba rdzeni procesora" jest więc poprawna, bo bez wystarczającej liczby rdzeni wydajność wielu VM spada: rośnie opóźnienie reakcji systemów gości, wydłużają się operacje w tle (aktualizacje, usługi katalogowe, kompilacje), a host może wykazywać stałe wysokie użycie CPU.
Pozostałe propozycje nie mają zwykle podstawowego znaczenia dla samego uruchomienia i stabilnej pracy wielu VM:
- "zespół chłodzenia wodą" – może pomóc w utrzymaniu temperatur i ograniczeniu throttlingu, ale jest rozwiązaniem wspierającym. Nie zwiększa bezpośrednio zasobów obliczeniowych; przy prawidłowym chłodzeniu powietrznym komputer również może poprawnie hostować VM.
- "silna karta graficzna" – bywa istotna w zastosowaniach 3D, obróbce wideo lub VDI z akceleracją, ale w typowych zadaniach wielu VM (usługi sieciowe, testy systemów, serwery) GPU nie jest kluczowym zasobem.
- "wysokiej klasy karta sieciowa" – poprawia przepustowość i funkcje sieciowe, lecz nie zastąpi braków CPU. Dla wielu lokalnych VM uruchomionych na jednym hoście sieć często nie jest wąskim gardłem w takim stopniu jak procesor.
W praktyce przy planowaniu hosta wirtualizacji analizuje się także pamięć RAM oraz wydajność dysku (I/O), jednak w ramach tego pytania wskazany jest najważniejszy parametr procesora, czyli liczba rdzeni, determinująca równoległe wykonywanie obciążeń.