Pytanie dotyczy narzędzia, które pokaże jaką drogą pakiety docierają do odbiorcy, czyli listę kolejnych punktów pośrednich (tzw. "hopów") na trasie w sieci. W systemie Windows służy do tego polecenie tracert.
Dlaczego "tracert"?
Mechanizm działania polega na ujawnianiu kolejnych urządzeń pośrednich dzięki wykorzystaniu komunikatów diagnostycznych (typowo ICMP) oraz stopniowemu zwiększaniu parametru ograniczającego "żywotność" pakietu. W efekcie otrzymujemy listę kolejnych routerów po drodze oraz czasy odpowiedzi dla poszczególnych przeskoków. To dokładnie odpowiada opisowi: "jaką drogą i przez jakie punkty pośrednie są przesyłane pakiety".
Dlaczego pozostałe polecenia nie pasują?
- route – służy do wyświetlania i modyfikacji tablicy routingu komputera. Pokazuje reguły, według których system wybiera bramę/trasę, ale nie wykonuje testu i nie wypisuje rzeczywistych kolejnych węzłów do konkretnego celu w Internecie.
- ping – sprawdza osiągalność hosta i mierzy czas odpowiedzi, ale zasadniczo nie pokazuje listy węzłów pośrednich. Może potwierdzić, że host działa lub że występuje utrata pakietów, jednak nie odpowiada na pytanie "przez jakie punkty pośrednie".
- ipconfig – wyświetla konfigurację interfejsów sieciowych (adres IP, maskę, bramę, DNS) i ewentualnie pozwala odświeżyć dzierżawę DHCP. To narzędzie konfiguracyjne, a nie do analizy ścieżki pakietów.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się "trasa", "hopy", "punkty pośrednie", "droga do hosta" – w Windows najczęściej chodzi o tracert. Gdy pojawia się "osiągalność" – zwykle ping, a gdy "adresacja/konfiguracja" – ipconfig.