Pojęcie popytu turystycznego dotyczy strony nabywców na rynku turystycznym: wskazuje, jaka jest skłonność turystów do zakupu dóbr i usług turystycznych w określonych warunkach (zwłaszcza przy danym poziomie cen oraz w określonym czasie). Taki zapis jest zgodny z ogólną logiką ekonomiczną: popyt to "chcę i mogę kupić", a nie "chcę sprzedać".
Odpowiedź "suma dóbr i usług turystycznych, które turyści skłonni są nabyć przy określonym poziomie cen w określonym czasie" jest trafna, bo zawiera kluczowe elementy definicji:
- podmiot: turyści (kupujący),
- przedmiot: dobra i usługi turystyczne,
- warunki: poziom cen oraz czas (np. sezon, konkretne terminy).
Odpowiedź "ilość dóbr i usług, którą wytwórcy zamierzają sprzedać" opisuje mechanizm po stronie oferentów, czyli podaż. W turystyce będą to np. miejsca noclegowe, miejsca w samolotach lub pakiety wycieczek udostępniane do sprzedaży.
Odpowiedź "określenie podstawowych długofalowych celów i warunków rozwoju oraz lokalizacji zasobów koniecznych do realizacji tych celów" pasuje do obszaru planowania/strategii rozwoju, a nie do definicji popytu. Mówi o celach i zasobach, czyli o zarządzaniu, nie o zachowaniach zakupowych turystów.
Odpowiedź "ogół urządzeń i środków, służących zaspokojeniu potrzeb turystów" odnosi się do infrastruktury turystycznej (zaplecza: obiekty, urządzenia, środki). To ważne pojęcie w turystyce, ale nie jest definicją popytu, bo nie mówi o ilości kupowanych usług ani o zależności od cen i czasu.
Na egzaminie warto zapamiętać prostą regułę: popyt = kupujący, podaż = sprzedający, a infrastruktura i strategia rozwoju to odrębne kategorie pojęciowe.