Urządzenia elektryczne "pod napięciem" oznaczają, że w instalacji wciąż może płynąć prąd. W takiej sytuacji gaszenie wodą jest niebezpieczne, ponieważ woda (zwłaszcza z domieszkami) może przewodzić prąd i stworzyć drogę przepływu przez ciało człowieka. Skutkiem może być porażenie, upadek, poparzenia łukiem elektrycznym, a także pogłębienie awarii (zwarcie, uszkodzenie urządzeń, zapłon kolejnych elementów).
Dlatego w praktyce przy pożarze sprzętu biurowego lub rozdzielni, zanim podejmie się gaszenie, należy ocenić ryzyko i – jeśli to możliwe i bezpieczne – odłączyć zasilanie (wyłącznik, bezpiecznik, główny wyłącznik prądu). Jeżeli nie ma pewności, że napięcie zostało odłączone, do gaszenia dobiera się środki, które nie stwarzają typowego ryzyka przewodzenia prądu.
Odpowiedź "proszkiem gaśniczym" jest typowym wyborem przy zagrożeniach, gdzie liczy się szybkie przerwanie reakcji spalania i ograniczenie rozprzestrzeniania ognia, w tym przy urządzeniach elektrycznych. Minusem jest zabrudzenie i ryzyko uszkodzenia delikatnej elektroniki, ale z punktu widzenia ratowania życia i ograniczenia pożaru jest to rozwiązanie praktyczne.
Odpowiedź "dwutlenkiem węgla" również bywa kojarzona z gaszeniem urządzeń elektrycznych, bo nie pozostawia osadu na sprzęcie. W praktyce trzeba pamiętać o zasadach bezpieczeństwa: w małych, słabo wentylowanych pomieszczeniach CO2 może ograniczać dostęp tlenu dla ludzi, więc priorytetem jest ewakuacja i wezwanie pomocy.
Odpowiedź "halonem" może wprowadzać w błąd, bo jest to środek historycznie kojarzony z ochroną urządzeń, lecz obecnie nie jest standardowym rozwiązaniem w typowych warunkach pracy w administracji. Na egzaminie warto skupić się na zasadzie: nie używać wody przy napięciu oraz dobierać środki gaśnicze adekwatnie do źródła zagrożenia i warunków pomieszczenia.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się "pod napięciem", myśl najpierw o ryzyku porażenia i o tym, co przewodzi prąd. To pomaga szybko wykluczyć wodę i podobne środki.