Na etykietach żywności spotyka się dwa podstawowe rodzaje oznaczeń czasu:
- data minimalnej trwałości – informuje, do kiedy produkt zachowuje najlepsze właściwości (jakość, smak, aromat) przy prawidłowym przechowywaniu,
- termin przydatności do spożycia – dotyczy żywności szybko psującej się z punktu widzenia bezpieczeństwa i po upływie tego terminu produkt może być niebezpieczny.
Pytanie dotyczy sytuacji, w której producent nie ma obowiązku umieszczania na opakowaniu ani daty minimalnej trwałości, ani terminu przydatności do spożycia. Taki wyjątek dotyczy przede wszystkim produktów o bardzo dużej trwałości, które – przy typowych warunkach przechowywania – nie wymagają wyznaczania daty w celu ochrony konsumenta.
Odpowiedź "cukier i sól" pasuje do tej grupy: są to produkty trwałe, stabilne i w praktyce handlowej traktowane jako towary, dla których obowiązek datowania może nie występować.
Pozostałe propozycje są mniej trafne, ponieważ:
- "mleko i masło" – to produkty wrażliwe na warunki chłodnicze, zwykle wymagają podania daty (ze względu na świeżość i bezpieczeństwo),
- "twarogi i jogurty" – są typową żywnością szybko psującą się, dla której oznaczenie terminu ma kluczowe znaczenie w obrocie,
- "soki i napoje niegazowane" – choć bywają trwałe, co do zasady są znakowane (np. w zależności od technologii utrwalenia i rodzaju opakowania), więc nie stanowią typowego przykładu zwolnienia.
W praktyce sprzedawcy warto zapamiętać: jeśli produkt jest łatwo psujący się (nabiał, mięso, garmaż), datowanie jest krytyczne; jeśli jest to trwały towar sypki (jak cukier, sól), mogą występować wyjątki. Ponieważ wykazy wyjątków mogą się zmieniać, w pracy należy opierać się na aktualnych procedurach sklepu i wymaganiach dla danej kategorii towaru.