Określenie trojan (koń trojański) odnosi się do złośliwego oprogramowania, które podszywa się pod program użyteczny (np. fałszywy instalator, "aktualizacja", "kodek", "faktura.pdf.exe"). Kluczową cechą jest to, że użytkownik ma zostać przekonany do uruchomienia aplikacji, a następnie program realizuje ukryte, niepożądane funkcje, niewidoczne lub niezrozumiałe dla ofiary. Takimi funkcjami mogą być m.in. kradzież danych, zdalne sterowanie komputerem, pobieranie kolejnych modułów czy modyfikacja ustawień systemu.
Odpowiedź "trojan" pasuje do definicji z pytania, bo łączy dwa elementy: (1) udawanie legalnej aplikacji oraz (2) wykonywanie tajnych działań po uruchomieniu.
Dlaczego pozostałe propozycje nie pasują do opisu:
- "dialer" historycznie kojarzy się z oprogramowaniem, które inicjuje połączenia (np. telefoniczne/modemowe) i może generować koszty. Nie jest to definicyjnie "udawanie aplikacji użytkowej z ukrytymi funkcjami" jako główny mechanizm klasy.
- "wabbit" to termin związany z programami samopowielającymi się w celu zużywania zasobów, ale bez typowego mechanizmu infekcji charakterystycznego dla wirusów/robaków. Nie opisuje wprost podszywania się pod aplikację użytkową.
- "rootkit" to zestaw technik/narzędzi służących do ukrywania obecności złośliwego oprogramowania i utrzymania uprawnień. Rootkit może współwystępować z trojanem, ale sam w sobie nie musi "udawać aplikacji użytkowej" – jego rolą jest maskowanie i utrzymanie dostępu.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w definicji pojawia się "udaje legalny program" + "ukryte działanie po uruchomieniu", najczęściej chodzi o trojana. Gdy nacisk jest na "ukrywanie obecności", częściej pasuje rootkit.