Susza fizjologiczna to stan, w którym roślina cierpi na niedobór wody nie dlatego, że wody "nie ma", lecz dlatego, że nie może jej pobrać w danych warunkach. W praktyce ogrodniczej i w architekturze krajobrazu najczęściej kojarzy się to z okresem zimowym: przy ujemnych temperaturach woda w podłożu bywa zamarznięta, a aktywność korzeni i pobieranie wody są ograniczone.
Jednocześnie część roślin nadal traci wodę przez części nadziemne. Dotyczy to szczególnie roślin zimozielonych (np. wiele iglaków i niektóre liściaste zimozielone), które zachowują aparaty asymilacyjne przez zimę. Nawet jeśli transpiracja jest mniejsza niż latem, może być na tyle istotna (zwłaszcza przy słońcu i wietrze), że bilans wodny staje się ujemny. Stąd w praktyce mówi się o "przesuszeniu zimowym" i potrzebie ochrony tej grupy roślin.
Odpowiedź "cebulowe" jest nietrafna, bo wiele roślin cebulowych zimuje w stanie spoczynku w organie spichrzowym pod ziemią, a część nadziemna zanika, więc ubytek wody bywa mniejszy i mechanizm ryzyka jest inny. Odpowiedź "doniczkowe" jest zbyt ogólna: to forma uprawy, a nie grupa fizjologiczna; roślina doniczkowa może być zimozielona albo sezonowa. Odpowiedź "wodne" również nie oddaje istoty suszy fizjologicznej w typowych warunkach zimowych, bo ich siedlisko i gospodarka wodna są odmienne.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli w pytaniu pojawia się "susza fizjologiczna", myśl o sytuacji "woda jest, ale roślina nie może jej pobrać", a następnie wskaż grupę, która nadal aktywnie traci wodę zimą.