W pytaniu chodzi wyłącznie o składki na ubezpieczenia społeczne finansowane przez zleceniobiorcę, czyli potrącane z jego wynagrodzenia brutto. Dla umowy zlecenia, gdy jest to jedyne źródło dochodu i nie ma informacji o zwolnieniach (np. status studenta), standardowo rozpatruje się składki społeczne: emerytalną, rentową oraz ewentualnie chorobową (dobrowolną).
Kluczowa informacja brzmi: "nie wniósł o objęcie go dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym". To oznacza, że w części finansowanej przez zleceniobiorcę pozostają składki:
- emerytalna (część finansowana przez ubezpieczonego),
- rentowa (część finansowana przez ubezpieczonego).
Nie dolicza się tu chorobowej, bo nie została wybrana. Pytanie nie dotyczy też składki zdrowotnej ani składek finansowanych przez płatnika (zleceniodawcę) – dlatego należy policzyć wyłącznie część "pracowniczą" składek społecznych.
Obliczenie jest procentowe od podstawy 2 000,00 zł:
2 000,00 × (9,76% + 1,50%) = 2 000,00 × 11,26% = 225,20 zł.
Pozostałe odpowiedzi są typowymi pułapkami: 180,00 zł może wynikać z przyjęcia tylko jednej składki lub błędnej stawki; 274,20 zł sugeruje doliczenie dodatkowego ubezpieczenia (np. chorobowego) mimo warunku w treści; 454,20 zł odpowiada myleniu "części zleceniobiorcy" z większym, łącznym obciążeniem, obejmującym także składki finansowane przez płatnika.
Na egzaminie zawsze podkreśl w treści: kto finansuje składki oraz czy chorobowe jest dobrowolne – to najczęstsze źródła błędów.