Zabezpieczenie termiczne silnika (najczęściej przekaźnik przeciążeniowy współpracujący ze stycznikiem lub wyłącznik silnikowy w funkcji przeciążeniowej) ma chronić uzwojenia silnika przed długotrwałym przeciążeniem, które prowadzi do przegrzewania i degradacji izolacji. Dlatego punkt odniesienia stanowi prąd znamionowy silnika podany na tabliczce znamionowej (In).
Aby wyznaczyć maksymalną dopuszczalną nastawę prądu zabezpieczenia termicznego dla silnika trójfazowego klatkowego napędzającego pompę, w wielu materiałach dydaktycznych i zasadach eksploatacyjnych przyjmuje się niewielki zapas ponad In. Taki zapas ma uwzględnić tolerancje pomiaru, drobne wahania obciążenia pompy oraz warunki pracy, a jednocześnie nie może być na tyle duży, aby "przepuszczać" przeciążenie grożące przegrzaniem. Stąd stosuje się mnożnik 1,1, czyli nastawę do około 1,1 · In.
Dlaczego pozostałe wartości są niekorzystne?
- 0,8 oznaczałoby nastawę wyraźnie poniżej In, co zwykle prowadzi do niepotrzebnych wyłączeń nawet przy poprawnej pracy (np. chwilowe obciążenia lub warunki rozruchu).
- 1,4 daje zbyt duży "zapas" dla zabezpieczenia termicznego; silnik może pracować przeciążony dłużej, zanim zabezpieczenie zadziała, co pogarsza ochronę cieplną.
- 2,2 bywa mylone z relacją do prądu rozruchowego, ale prąd rozruchowy nie jest podstawą do nastawy zabezpieczenia termicznego. Tak wysoka nastawa praktycznie odbiera funkcję ochrony przeciążeniowej.
Wskazówka egzaminacyjna: jeśli pytanie dotyczy nastawy termicznej, myśl o ochronie przed przegrzaniem (odniesienie do In), a nie o zwarciach czy rozruchu (tam pojawiają się inne zależności i inne zabezpieczenia).