W gazach sytuacja jest inna niż w metalach. W metalach istnieje dużo swobodnych elektronów, dlatego prąd płynie łatwo. Gaz w warunkach normalnych najczęściej jest izolatorem, bo ma bardzo mało swobodnych nośników ładunku.
Aby prąd mógł płynąć przez gaz, muszą pojawić się naładowane cząstki: elektrony oraz jony dodatnie/ujemne. Dzieje się tak m.in. podczas jonizacji (oderwania elektronów od atomów/cząsteczek) wywołanej silnym polem elektrycznym, promieniowaniem, wysoką temperaturą lub innymi czynnikami. Zjonizowany gaz (często opisywany jako plazma lub kanał wyładowania) staje się medium przewodzącym, więc można powiedzieć, że prąd płynie przez gaz wtedy, gdy gaz ma właściwości przewodzące.
Dlatego poprawne jest stwierdzenie, że prąd może płynąć przez gazy, ale nie "z definicji" i nie w każdych warunkach — tylko wtedy, gdy gaz jest w stanie przewodzącym.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- Stwierdzenie, że prąd nie może płynąć przez gazy, jest sprzeczne z praktyką techniczną: wyładowania iskrowe i łukowe to przykłady przewodzenia w gazie.
- Warunek "tylko jeśli są izolatorami" jest logicznie niepoprawny: izolator oznacza brak swobodnych nośników, więc nie sprzyja przepływowi prądu.
- Teza "niezależnie od właściwości przewodzących" pomija klucz: bez nośników ładunku gaz nie przewodzi, więc właściwości przewodzące (wynikające z jonizacji) mają decydujące znaczenie.
W motoryzacji warto to kojarzyć z iskrą na świecy zapłonowej: powietrze w szczelinie świecy normalnie izoluje, a przewodzenie pojawia się dopiero po przebiciu i jonizacji.