W obwodach silników elektrycznych nie wystarcza policzenie samego prądu roboczego. Silnik klatkowy przy rozruchu pobiera krótkotrwale prąd wielokrotnie większy od znamionowego (typowo 6–8× In). Dlatego zabezpieczenie nadprądowe, które ma pełnić głównie funkcję zabezpieczenia zwarciowego, musi ten rozruch "przepuścić" bez niepotrzebnego wyłączenia.
Dla silnika o mocy 3 kW zasilanego z sieci 3×400 V prąd znamionowy jest rzędu 6–6,5 A (wynika to z zależności na moc w układzie trójfazowym z uwzględnieniem sprawności i cosφ). Jednak prąd rozruchowy może osiągać około 38–52 A w szczycie. Z tego powodu w praktyce przy doborze wkładek/wyłączników dla silników stosuje się zasadę, że prąd znamionowy zabezpieczenia jest zwykle wielokrotnością prądu silnika (np. ok. 1,6–2,5× In), a dodatkowo dobiera się rozwiązania o charakterze zwłocznym, aby nie reagowały na krótki impuls rozruchowy.
Odpowiedź "Bezpiecznik 16A" jest najtrafniejsza, bo przy In silnika ~6,4 A daje ok. 2,5× zapasu i zmniejsza ryzyko zadziałania przy starcie, a jednocześnie nie jest tak duża, by istotnie pogarszać ochronę zwarciową.
- "Bezpiecznik 10A" bywa zbyt mały: przy rozruchu może zadziałać, bo zapas względem In jest niewielki, a silnik ma znacznie większy prąd chwilowy.
- "Bezpiecznik 20A" i "Bezpiecznik 25A" są zbyt duże w tym zestawie: zwiększają tolerancję na prądy, ale jednocześnie mogą oznaczać słabszą skuteczność ochrony w części stanów awaryjnych i gorsze dopasowanie do silnika.
Warto pamiętać o praktycznym rozdzieleniu funkcji: bezpiecznik/wyłącznik ma chronić głównie przed zwarciem, a przeciążenie realizuje się zwykle przekaźnikiem termicznym lub wyłącznikiem silnikowym nastawianym na prąd znamionowy silnika.