W przenośnikach do usuwania obornika, w których zgarniaki wykonują ruch postępowo-zwrotny, kluczowe jest to, że układ musi wiedzieć, kiedy zgarniaki osiągnęły koniec toru. Dopiero w tym momencie należy wywołać zmianę kierunku obrotów silnika elektrycznego (rewers), aby zgarniaki mogły ruszyć w stronę przeciwną.
Najprostszym i typowym elementem do sygnalizacji osiągnięcia położenia skrajnego są wyłączniki krańcowe. Działają one po mechanicznym (lub innym realizowanym konstrukcyjnie) zadziałaniu na końcu drogi ruchu, przekazując sygnał sterujący do układu zmiany kierunku. Dzięki temu rewers następuje właśnie wtedy, gdy trzeba, a nie "na oko".
Dlaczego pozostałe odpowiedzi nie pasują:
- Przełączniki czasowe realizują sterowanie oparte o czas, a nie o rzeczywiste położenie zgarniaków. Przy zmiennych warunkach (obciążenie, opory, poślizg, zamarznięty obornik) czas dojazdu może się różnić, więc takie sterowanie jest zawodne.
- Czujniki indukcyjne mogą wykrywać obecność elementów metalowych i bywa, że stosuje się je w automatyce, ale w tym pytaniu chodzi o klasyczny sposób wyzwalania zmiany kierunku przez element krańcowy. Bez doprecyzowania konstrukcji trudno uznać je za typowe rozwiązanie "z definicji" dla nadania ruchu postępowo-zwrotnego.
- Przekaźniki bimetalowe pełnią funkcję zabezpieczenia (np. przeciążeniowego/termicznego) i nie służą do sterowania położeniem ani do cyklicznego odwracania kierunku obrotów.
W praktyce, jeśli przenośnik nie zmienia kierunku, w pierwszej kolejności sprawdza się: stan i ustawienie krańcówek, okablowanie, elementy wykonawcze rewersu (np. styczniki) oraz mechanikę dojazdu do położeń skrajnych.