Ściana z betonu komórkowego (gazobetonu) ma zwykle wysoką chłonność i może wykazywać pylność powierzchni. To oznacza, że po nałożeniu zaprawy klejowej podłoże może zbyt szybko "wyciągać" z niej wodę, a przyczepność na osłabionej, pylącej warstwie bywa niewystarczająca. Dlatego przed przyklejeniem okładziny kamiennej standardowym i uzasadnionym zabiegiem przygotowawczym jest zagruntowanie podłoża.
Gruntowanie pełni kilka funkcji jednocześnie:
- zmniejsza i wyrównuje chłonność podłoża, dzięki czemu zaprawa klejowa ma właściwy czas wiązania,
- wzmacnia strefę powierzchniową (ogranicza pylenie i kruszenie się wierzchniej warstwy),
- poprawia przyczepność kolejnych warstw (kleju i okładziny) do podłoża.
Pozostałe propozycje są typowymi "pułapkami":
- "odtłuszczenia" – odtłuszczanie ma sens głównie na podłożach, na których realnie występują tłuste zanieczyszczenia (np. niektóre metale, stare powłoki, zabrudzenia olejowe). W typowej ścianie z betonu komórkowego kluczowym problemem jest chłonność i pylność, a nie tłuszcz.
- "porysowania" – mechaniczne szorstkowanie może czasem zwiększać przyczepność, ale nie rozwiązuje samo w sobie problemu nadmiernej chłonności i osłabionej, pylącej warstwy. Przy betonie komórkowym ważniejsze jest wzmocnienie i ograniczenie chłonności przez grunt.
- "otynkowania" – wykonanie tynku nie jest z definicji wymagane przed każdą okładziną. O tym, czy potrzebna jest warstwa wyrównawcza (np. tynk), decydują warunki podłoża (równość, nośność, projekt i system materiałowy). Sam fakt, że podłoże jest z betonu komórkowego, nie oznacza automatycznego obowiązku tynkowania.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: podłoża chłonne i pylące przed klejeniem okładzin zwykle wymagają gruntowania, bo poprawia to warunki wiązania zaprawy i przyczepność całego układu.