W instalacjach domowych skuteczność ochrony przez samoczynne wyłączenie zasilania ocenia się m.in. poprzez sprawdzenie, czy impedancja pętli zwarcia Zs jest wystarczająco mała. Jeżeli dojdzie do zwarcia (np. przewodu fazowego z przewodem ochronnym), ma popłynąć na tyle duży prąd, aby zabezpieczenie nadprądowe zadziałało w wymaganym czasie.
Idea jest zawsze ta sama:
- im mniejsza Zs, tym większy prąd zwarciowy,
- im większy prąd zwarciowy, tym pewniejsze i szybsze zadziałanie bezpiecznika,
- dlatego warunek ma postać górnej granicy: Zs nie może przekroczyć wartości dopuszczalnej.
Odpowiedź "≤ 4,6 Ohm" jest poprawna, bo oddaje warunek spełnienia ochrony: dopuszczalne są wszystkie impedancje równe tej granicy i mniejsze. W praktyce pomiar Zs porównuje się właśnie do wartości maksymalnej.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- "równej 4,6 Ohm" zawęża warunek do jednej wartości. W rzeczywistości instalacja może mieć np. 1,2 Ω i nadal spełniać wymaganie, więc zapis z samą równością jest zbyt restrykcyjny.
- "równej 5,75 Ohm" i "≤ 5,75 Ohm" podają granicę wyższą od wymaganej w tym zadaniu. Taka wartość oznacza mniejszy prąd zwarciowy, a więc ryzyko, że zabezpieczenie nie zadziała w wymaganym czasie.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy pytanie dotyczy skuteczności ochrony i pętli zwarcia, najczęściej szuka się odpowiedzi w formie nierówności (maksymalna dopuszczalna Zs), a nie jednej "idealnej" wartości.