Wzrost temperatury pracy ogniwa fotowoltaicznego zwykle pogarsza jego parametry elektryczne. Najważniejszy mechanizm jest taki, że wraz z temperaturą wyraźnie spada napięcie (szczególnie napięcie w punkcie mocy maksymalnej), a wzrost prądu jest niewielki. Bilansowo powoduje to spadek mocy, a w uproszczeniu także spadek sprawności.
W zadaniach egzaminacyjnych często stosuje się uśrednione przybliżenie, że przy wzroście temperatury o 1°C sprawność (lub moc) zmniejsza się o około 0,5% dla typowych rozwiązań krzemowych. Trzeba pamiętać, że w praktyce współczynnik temperaturowy zależy od technologii i konkretnego produktu (np. może być bliżej 0,3–0,5%/°C dla różnych modułów krzemowych), ale odpowiedź 0,5% jest typową wartością "z grubsza".
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są nieprawidłowe w tym ujęciu?
- 0,1% – to zbyt mały spadek jak na typowe moduły krzemowe; sugerowałby bardzo słabą wrażliwość na temperaturę.
- 1,6% – to wartość zbyt duża dla zmiany o 1°C; odpowiadałaby ekstremalnym stratom, których nie obserwuje się w standardowych modułach.
- 2,5% – również zdecydowanie zbyt duża dla 1°C; taka liczba mogłaby się pojawić tylko przy innym sensie pytania (np. większy skok temperatury), ale nie dla pojedynczego stopnia.
W praktyce instalatorskiej warto czytać kartę katalogową modułu i szukać "temperature coefficient" (najczęściej dla mocy Pmax). To pozwala ocenić realny spadek uzysku w upały i dobrać rozwiązania ograniczające nagrzewanie (odstęp wentylacyjny, konstrukcja montażowa, kolor i rodzaj pokrycia dachu).