Wzmacniacz mocy w klasie D różni się od klas liniowych (A, B, AB) tym, że elementy wykonawcze (zwykle tranzystory) nie pracują przez większość czasu w obszarze częściowego przewodzenia, gdzie na elemencie jednocześnie występuje istotny spadek napięcia i płynie prąd. Zamiast tego układ działa impulsowo: tranzystory są przełączane pomiędzy stanem bliskim wyłączenia i stanem bliskim nasycenia.
Skutek praktyczny jest taki, że straty cieplne w stopniu mocy są zwykle mniejsze, a większa część energii z baterii może zostać zamieniona na użyteczną moc oddawaną do obciążenia. W zastosowaniach przenośnych i bateryjnych (w tym w aparatach słuchowych) jest to szczególnie ważne, bo przekłada się na:
- dłuższy czas pracy na baterii/akumulatorze,
- mniejsze nagrzewanie elementów,
- możliwość zmniejszenia rozmiaru urządzenia (mniej wymagań na odprowadzanie ciepła).
Odpowiedź "powyżej 90%" jest zgodna z typową cechą klasy D: wysoką sprawnością, szczególnie w porównaniu z klasami liniowymi.
Pozostałe odpowiedzi są nieadekwatne, bo sugerują poziomy sprawności częściej kojarzone z mniej korzystnym bilansem strat:
- "60÷70%" i "70÷80%" mogą pasować do niektórych rozwiązań lub warunków pracy innych klas albo do sytuacji, gdy rozpatruje się nietypowo cały tor z dodatkowymi stratami, ale nie opisują tego, co najczęściej jest cechą rozpoznawczą klasy D.
- "poniżej 50%" wskazuje na bardzo duże straty energii, typowe raczej dla wzmacniaczy pracujących liniowo w niekorzystnych warunkach lub przy bardzo niskiej mocy użytecznej, a nie jako "najczęstsza" sprawność klasy D.
Na egzaminie warto zapamiętać praktyczną regułę: klasa D jest wybierana tam, gdzie liczy się oszczędność energii, więc zwykle łączy się ją z wysoką sprawnością i małymi stratami mocy.