Teleangiektazje (poszerzone, widoczne naczynka) w obrębie policzków i skrzydełek nosa są typowe dla skóry naczyniowej i wiążą się z większą wrażliwością na bodźce mechaniczne oraz termiczne. W praktyce gabinetowej przy takich zmianach kluczowe jest unikanie procedur, które mogą zwiększać przekrwienie, nasilać rumień lub powodować pękanie drobnych naczyń.
Odpowiedź "modelującego z maską gipsową" jest uznawana za właściwą, ponieważ maski gipsowe są zwykle cięższe i mogą wywierać większy nacisk na tkanki, a także tworzyć silniejszą okluzję. W zależności od technologii wykonania mogą również wpływać na odczucia cieplne skóry. Taki zestaw bodźców (ucisk/okluzja/zmiana temperatury) jest niekorzystny w obszarach z teleangiektazjami.
Pozostałe propozycje częściej kojarzą się z działaniem delikatniejszym i bardziej "opiekuńczym" wobec skóry wrażliwej: maska alginatowa daje efekt chłodzący i kojący, płat kolagenowy bywa stosowany w celu regeneracji i poprawy komfortu, a maska kremowa jest z reguły najłagodniejsza mechanicznie. To jednak nie znaczy, że zawsze są one bezwarunkowo bezpieczne: ostateczny dobór zależy od składu preparatów, temperatury aplikacji, czasu ekspozycji i reakcji skóry.
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: przy cerze naczyniowej preferuje się procedury łagodzące, bez intensywnego rozgrzewania i bez wyraźnego ucisku. Gdy w opcjach pojawia się maska potencjalnie bardziej "obciążająca" mechanicznie (np. gipsowa), a w treści jest mowa o teleangiektazjach, to jest to silny sygnał przeciwwskazania.