W pytaniu opisano sposób ustalania ceny, w którym punktem wyjścia są koszty ponoszone przez firmę: koszty produkcji (wytworzenia), koszty dystrybucji (sprzedaży, logistyki) oraz koszty promocji, w tym reklamy. Jeżeli cena jest wyznaczana na podstawie sumy kosztów (a następnie często powiększana o narzut/marżę, aby zapewnić zysk), mówimy o metodzie kosztowej.
Dlaczego to ma znaczenie w praktyce (także przy kampaniach reklamowych)? Koszty promocji są realnym elementem kosztów sprzedaży produktu. Jeśli firma planuje intensywną kampanię, może to podnieść koszt dotarcia do klienta, a w podejściu kosztowym wpływa to na poziom ceny potrzebny do pokrycia wydatków i osiągnięcia zakładanej rentowności.
- "kosztową" – poprawnie, bo treść wprost mówi o uwzględnianiu kosztów jako podstawy kalkulacji ceny.
- "rynkową" – błędnie w tym ujęciu, ponieważ metoda rynkowa (konkurencyjna) opiera się głównie na odniesieniu do cen i warunków rynkowych (np. poziomu cen konkurentów), a nie na wyliczeniu ceny z kosztów.
- "popytową" – błędnie, bo podejście popytowe (wartościowe) koncentruje się na tym, ile klient jest skłonny zapłacić oraz jak zmiana ceny wpływa na sprzedaż; koszty nie są tu główną podstawą wyznaczenia ceny.
- "przewodnią" – błędnie, ponieważ nie jest to standardowa nazwa podstawowej metody kalkulacji ceny w tym znaczeniu; nie odpowiada opisowi o kalkulacji na bazie kosztów.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się fraza typu "uwzględnia koszty produkcji/dystrybucji/reklamy", najczęściej chodzi o rozpoznanie metody kosztowej. Gdy pojawia się "ceny konkurencji/średnia rynkowa" – skłania to ku metodzie rynkowej, a gdy "skłonność klienta do zapłaty/elastyczność popytu" – ku metodzie popytowej.