Klasyczna metoda Gysiego jest historycznym, ale wciąż nauczanym podejściem do ustawiania zębów w protezach całkowitych. Jej istotą jest oparcie całego układu okluzji na stabilnym "punkcie odniesienia" w odcinku bocznym, tak aby późniejsze ustawianie pozostałych zębów nie było przypadkowe.
W ustawianiu zębów dolnych metodą Gysiego rozpoczyna się od pierwszego trzonowca. Ten ząb, ustawiony we właściwej relacji do grzbietu wyrostka zębodołowego, pomaga wyznaczyć orientację przestrzenną odcinka bocznego oraz kontrolować poziom i przebieg płaszczyzny okluzyjnej. Gdy pierwszy trzonowiec jest ustawiony prawidłowo, staje się bazą do konsekwentnego ustawienia dalszych elementów łuku: kolejnych zębów bocznych, a następnie przednich.
Dlaczego pozostałe odpowiedzi są błędne?
- "drugiego trzonowca" – jest zębem bardziej dystalnym; rozpoczęcie od niego utrudnia zachowanie spójnych punktów odniesienia dla okluzji i może prowadzić do nieprawidłowego "rozjechania" ustawienia w kierunku mezjalnym.
- "drugiego przedtrzonowca" – przedtrzonowce nie pełnią w tej metodzie roli pierwszego stabilnego wyznacznika odcinka bocznego; start od nich zwiększa ryzyko późniejszych korekt wysokości i kontaktów zwarciowych.
- "pierwszego przedtrzonowca" – podobnie jak wyżej: wybór zęba zbyt "przedniego" jako startu sprzyja ustawianiu według intuicji (od przodu do tyłu), a nie według zasad metody Gysiego.
W praktyce laboratoryjnej warto zapamiętać, że w tej koncepcji pierwszy trzonowiec dolny jest fundamentem dla ustawienia całego łuku dolnego, bo pomaga uporządkować okluzję jeszcze zanim przejdzie się do zębów przednich, gdzie łatwo ulec pokusie kierowania się wyłącznie estetyką.