W myciu ultradźwiękowym kluczowe jest połączenie działania mechanicznego (zjawisko kawitacji w cieczy) z odpowiednio dobraną chemią myjącą. Sama woda zwykle nie zapewnia wystarczającego zwilżania i odspajania zabrudzeń, szczególnie gdy na wyrobach medycznych występują zanieczyszczenia organiczne, takie jak krew, białka czy tłuszcze. Z tego powodu jako typowy wybór do kąpieli w myjce ultradźwiękowej stosuje się detergenty myjące zawierające enzymy, ponieważ enzymy wspomagają rozkład i usuwanie zabrudzeń białkowych oraz innych osadów organicznych.
Odpowiedź "konserwujące na bazie oleju parafinowego" nie pasuje do procesu mycia ultradźwiękowego, bo środki konserwujące służą raczej ochronie powierzchni (np. po procesie), a nie poprawie skuteczności usuwania zabrudzeń w kąpieli myjącej. Ponadto olejowe preparaty mogą pogarszać zwilżanie i utrudniać późniejsze etapy dekontaminacji.
Odpowiedź "mikrobójcze zawierające aldehydy" dotyczy dezynfekcji chemicznej, a nie optymalizacji mycia. W praktyce niewłaściwe użycie silnych środków dezynfekcyjnych na etapie, gdzie celem jest usuwanie zanieczyszczeń organicznych, może prowadzić do niepożądanych efektów (np. trudniejsze usuwanie resztek zabrudzeń), a także do ryzyk materiałowych i BHP.
Odpowiedź "neutralizujące na bazie kwasu cytrynowego" bywa kojarzona z odkamienianiem lub neutralizacją pozostałości, ale nie jest podstawowym środkiem do zwiększania skuteczności mycia ultradźwiękowego. Jeśli w danym procesie przewidziano etap neutralizacji lub odkamieniania, jest on dobierany do konkretnego problemu (np. osady mineralne), a nie jako ogólna metoda "optymalizacji ultradźwięków".
Na egzaminie warto zapamiętać zasadę: ultradźwięki + detergent (często enzymatyczny) = skuteczniejsze mycie, natomiast środek mikrobójczy nie zastępuje etapu właściwego oczyszczania.