Zapieczone połączenia szlifów szklanych zwykle wynikają z bardzo ścisłego przylegania powierzchni, zaschnięcia resztek substancji, działania podciśnienia lub "zatarcia" powierzchni. W takiej sytuacji celem nie jest agresywne trawienie szkła ani rozpuszczanie "na siłę", tylko zmniejszenie tarcia i ułatwienie ruchu rozdzielającego.
Odpowiedź "glicerynę" uzasadnia to, że gliceryna jest cieczą lepką i dobrze zwilżającą, która może wniknąć w mikroszczeliny na granicy szlifów. Działa jak środek poślizgowy (smarujący), ogranicza bezpośredni kontakt powierzchni i pozwala bezpieczniej rozdzielić elementy, zmniejszając ryzyko pęknięcia szkła.
Pozostałe propozycje są nieprawidłowe z powodów praktycznych i bezpieczeństwa:
- "wodorotlenek sodu" oraz "wodorotlenek potasu" to silne zasady żrące. Ich użycie przy szlifach nie jest typową metodą rozdzielania połączeń. Mogą powodować poparzenia chemiczne, a przy niektórych zabrudzeniach nie rozwiążą problemu zakleszczenia mechanicznego.
- "kwas fluorowodorowy" jest wyjątkowo niebezpieczny: silnie toksyczny i żrący, a dodatkowo reaguje ze szkłem. Stosowanie go do "ratowania" zapieczonych szlifów jest nieadekwatne do celu i stwarza poważne ryzyko wypadku.
W praktyce laboratoryjnej, poza zastosowaniem środka poślizgowego, często łączy się to z ostrożnym ogrzewaniem zewnętrznego elementu, chłodzeniem wewnętrznego oraz delikatnym ruchem skrętnym (z zachowaniem zasad BHP i ochrony dłoni/oczu). Kluczowe jest jednak dobranie metody, która minimalizuje ryzyko uszkodzenia szkła i ekspozycji na substancje żrące.