Plama z pomadki do ust na wykładzinie dywanowej jest w praktyce plamą "kosmetyczną": łączy składniki tłuszczowe (woski/oleje) z barwnikami. W hotelarstwie oznacza to, że najbezpieczniejszą i najtrafniejszą metodą jest zastosowanie odplamiacza przeznaczonego do plam tłustych, dobranego do tekstyliów.
Odpowiedź "odplamiacz do tłustych plam." jest właściwa, bo takie preparaty są projektowane tak, aby rozpuścić lub zemulgować frakcję tłuszczową, a jednocześnie ograniczyć ryzyko uszkodzeń włókien. W praktyce (poza samym wyborem środka) liczą się też: test w mało widocznym miejscu, praca od zewnętrznej krawędzi plamy do środka oraz unikanie nadmiernego przemoczenia wykładziny.
"ciepłą wodę." traktuje się jako metodę zbyt ogólną: w przypadku tłuszczu sama woda (nawet ciepła) zwykle nie rozpuszcza zabrudzenia, może je rozprowadzić i zwiększyć powierzchnię plamy. "mleczko do czyszczenia." jest środkiem ściernym/uniwersalnym, częściej używanym do twardych powierzchni; na wykładzinie może pozostawiać osad, utrudniać wypłukanie i pogarszać wygląd runa. "aceton." to rozpuszczalnik, który może zadziałać na niektóre składniki kosmetyku, ale w środowisku hotelowym bywa ryzykowny: może odbarwić barwione włókna, naruszyć spoiwa lub wywołać trwałe zmiany w strukturze materiału. Dlatego jako standardowy wybór egzaminacyjny i praktyczny przyjmuje się dedykowany odplamiacz do plam tłustych.
Wskazówka egzaminacyjna: najpierw rozpoznaj rodzaj plamy (tłuszcz/barwnik/białko), dopiero potem dobieraj chemię. To zwykle eliminuje odpowiedzi "uniwersalne" i "zbyt agresywne".