Układ opisany w pytaniu jest typowym przykładem sterowania dyskretnego, które wygodnie modeluje się jako automat stanów. W takim modelu nie rysuje się "przebiegów czasowych", tylko stany (co jest aktualnie prawdą o wyjściu) oraz przejścia (kiedy i dlaczego stan się zmienia).
Dla cewki elektrozaworu Y1 naturalne są dwa podstawowe stany:
- Y1 wyłączona (stan spoczynkowy, wyjście = 0),
- Y1 załączona (stan pracy, wyjście = 1).
Następnie należy poprawnie opisać warunki przejść:
- Przejście z "Y1 wyłączona" do "Y1 załączona" powinno być opisane warunkiem S1 i S2, czyli koniunkcją (AND). Oznacza to, że samo S1 lub samo S2 nie wystarcza.
- Przejście z "Y1 załączona" do "Y1 wyłączona" powinno następować po S3 (typowy sygnał STOP/reset).
W praktyce taki diagram implikuje także podtrzymanie stanu: po przejściu do "Y1 załączona" cewka pozostaje załączona, dopóki nie wystąpi warunek wyłączenia (S3). To kluczowy element odróżniający automat stanów od logiki chwilowej.
Dlaczego pozostałe diagramy (inne niż wskazany jako poprawny) są błędne? Najczęstsze błędy to: zastąpienie AND przez OR (uruchomienie po S1 lub S2), umieszczenie S3 jako warunku w złym kierunku (np. wyłączanie ze stanu wyłączonego), albo narysowanie przejść bez jednoznacznego rozdzielenia stanów Y1=0 i Y1=1, co nie odzwierciedla pracy "załącz–trzymaj–wyłącz".
Na egzaminie warto sprawdzić dwa punkty kontrolne: (1) czy uruchomienie wymaga jednoczesności S1 i S2, (2) czy S3 zawsze prowadzi do stanu Y1=0.