W pytaniu kluczowe jest rozróżnienie dwóch pojęć: temperatury kleikowania skrobi oraz temperatury powierzchni wałów ryflująco-sklejających. Kleikowanie skrobi zachodzi w okolicy 60–70°C, ale nie oznacza to, że wały mają mieć 60°C. W praktyce skrobia i papier stykają się z wałem bardzo krótko, a ciepło musi zostać szybko dostarczone do cienkiej warstwy kleju w warunkach ograniczonego przewodzenia i zmiennej wilgotności.
Jeżeli pomiar wykazał 100°C na wałach, to mimo "wysokiej" liczby energia doprowadzana w krótkim czasie kontaktu jest zwykle niewystarczająca, aby warstwa skrobi w miejscu łączenia osiągnęła ~60°C i przeszła prawidłowe kleikowanie. Stąd poprawnym działaniem jest zwiększenie temperatury wałów do poziomu typowego dla procesu (rzędu 160–200°C), a wskazana w odpowiedzi wartość ok. 180°C mieści się w tym zakresie.
- Dlaczego nie "Utrzymać bez zmian"? Przy zbyt niskiej temperaturze wałów rośnie ryzyko niedokleikowania: słabe wiązanie, rozwarstwianie i spadek wytrzymałości spoiny.
- Dlaczego nie "Obniżyć do 60°C"? To typowy błąd 1:1. Ustawienie wału na temperaturę kleikowania nie zapewni osiągnięcia tej temperatury w kleju podczas krótkiego kontaktu, więc proces będzie niestabilny i niedostateczny.
- Dlaczego nie "Zmieniać co określony czas od 60°C do 100°C"? Zmienianie nastawy w zakresie, który i tak jest za niski, nie rozwiązuje problemu energii cieplnej, a dodatkowo wprowadza wahania jakości (różne sklejenie na długości wstęgi).
W praktyce operator dobiera temperaturę wałów wraz z innymi parametrami (prędkość maszyny, wilgotność, rodzaj skrobi), obserwując efekt: równomierne klejenie bez przypaleń. Zbyt wysoka temperatura także jest niekorzystna (może powodować degradację kleju lub przypalanie), ale w tym zadaniu celem jest podniesienie temperatury wału tak, aby klej osiągnął warunki kleikowania.