Pomiar siły mięśniowej metodą Lovetta (MMT) ma charakter funkcjonalny i opiera się na tym, czy pacjent potrafi wykonać ruch bez oporu, przeciwko grawitacji oraz z oporem. Kluczową zasadą jest rozpoczęcie oceny od stopnia 3, ponieważ jest to punkt graniczny: potwierdza, że mięsień generuje siłę wystarczającą do pokonania grawitacji.
Jeżeli pacjent wykona zadanie na poziomie 3 (pełny zakres ruchu przeciw grawitacji, bez dodatkowego oporu), dalsza diagnostyka idzie "w górę" skali: najpierw sprawdza się stopień 4, czyli ten sam ruch, ale z umiarkowanym oporem ręki badającego, a następnie stopień 5, gdzie opór jest maksymalny. To uzasadnione praktycznie: pozycja i ustawienie pacjenta zwykle pozostają takie jak dla stopnia 3, zmienia się głównie dokładanie oporu, więc badanie jest sprawne i porównywalne.
Jeśli pacjent nie jest w stanie wykonać ruchu przeciw grawitacji (nie osiąga stopnia 3), wtedy ocena powinna iść w dół skali (stopnie 2–0), czyli w warunkach eliminacji grawitacji oraz poprzez palpację napięcia mięśnia.
Dlaczego pozostałe kolejności są nieprawidłowe? Sekwencja "3 → 2 → 1" błędnie zakłada przechodzenie do niższych stopni po sukcesie na 3, co jest sprzeczne z logiką różnicowania 4 i 5. Sekwencja "1 → 2 → 3" zaczyna od zbyt niskich stopni i wydłuża badanie mimo braku wskazań. Sekwencja "5 → 4 → 3" rozpoczyna od maksymalnego oporu, co jest nieefektywne i może być nieadekwatne dla pacjenta.
W praktyce, aby zwiększyć rzetelność, warto stosować stałe pozycje testowe, jasne polecenia i porównywać wyniki w czasie, najlepiej wykonywane przez tego samego terapeutę.