Opis "czujnik zbiera od 60% do 90% informacji ze środkowego pola kadru, a resztę z pozostałej jego części" odpowiada idei pomiaru światła centralnie ważonego. W tym trybie aparat mierzy światło w większym obszarze kadru, ale nadaje wyraźnie większą wagę centrum – dzięki temu ekspozycja jest bardziej "ukierunkowana" na główny motyw znajdujący się blisko środka.
Dlaczego nie jest to "matrycowy"? Pomiar matrycowy (wielopolowy) dzieli kadr na wiele stref i ocenia je łącznie, często z użyciem algorytmów rozpoznających scenę. Nie opisuje się go zwykle prostą zasadą "X% z centrum, reszta z obrzeży", bo decyzja zależy od analizy wielu pól i warunków.
Dlaczego nie "wielopunktowy"? Ta nazwa bywa używana potocznie lub marketingowo na określenie pomiaru wielopolowego/wielostrefowego. Kluczowe jest jednak to, że w pomiarze wielostrefowym wagi nie muszą być na stałe przypisane do centrum w tak prosty, procentowy sposób – aparat porównuje strefy i może premiować inne obszary zależnie od sceny.
Dlaczego nie "punktowy"? Pomiar punktowy obejmuje bardzo mały fragment kadru (punkt lub niewielki okrąg), więc nie pasuje do opisu zbierania większości informacji z "środkowego pola" i dodatkowo z "pozostałej części" kadru. To tryb stosowany wtedy, gdy fotograf świadomie wybiera konkretny mały obszar do pomiaru (np. jasną twarz pod światło) i sam kontroluje konsekwencje dla ekspozycji.
Wskazówka egzaminacyjna: gdy w treści pojawia się sformułowanie o preferowaniu centrum kadru, ale nadal z udziałem reszty sceny, najczęściej chodzi o centralnie ważony. Gdy mowa o "wielu strefach" i analizie całej sceny – bardziej pasuje matrycowy/wielopolowy. Gdy mowa o "małym fragmencie" – punktowy.