W radioterapii "monitorowanie skutków ubocznych" dotyczy przede wszystkim obserwacji klinicznej pacjenta (np. odczynów skórnych, dolegliwości ze strony narządów napromienianych), kontroli parametrów ogólnych oraz badań dobieranych do ryzyka i lokalizacji napromieniania. W tym kontekście elektrokardiogram (EKG) jest badaniem ukierunkowanym na ocenę rytmu i przewodzenia w sercu, czyli na problematykę kardiologiczną, a nie na typowe, rutynowe następstwa większości schematów radioterapii.
Badania obrazowe, takie jak aparat RTG, tomograf PET czy skaner ultradźwiękowy, są narzędziami diagnostycznymi, które mogą być wykorzystywane w onkologii do oceny stanu pacjenta: kontroli zmian w tkankach, oceny odpowiedzi na leczenie lub diagnostyki wybranych powikłań, jeśli istnieje ku temu wskazanie. Z tego powodu w zestawieniu z EKG mogą być postrzegane jako bardziej związane z oceną konsekwencji leczenia onkologicznego w szerokim sensie.
Najczęstsza pułapka polega na utożsamieniu "monitorowania skutków ubocznych" wyłącznie z aparaturą specjalistyczną. W praktyce duża część toksyczności popromiennej jest wychwytywana przez wywiad, ocenę objawów i badanie przedmiotowe, a dopiero w razie potrzeby uzupełniana badaniami dodatkowymi. EKG nie jest jednak badaniem pierwszego wyboru do kontroli typowych działań niepożądanych radioterapii i dlatego stanowi najlepszą odpowiedź na pytanie o narzędzie niewykorzystywane w tym celu.